Przepisy / Przekąski / Paszteciki półkruche z kapustą i pieczarkami

PASZTECIKI PÓŁKRUCHE

z kapustą i pieczarkami

porcji: 15 sztuk

SKŁADNIKI:


FARSZ:

  • 130g kiszonej kapusty (po odciśnięciu z soku)
  • 110g pieczarek
  • 1 mała cebula
  • 3 ziarna ziela angielskiego
  • 1 liść laurowy
  • sól, pieprz


CIASTO PÓŁKRUCHE:

  • 190g mąki orkiszowej typ 550
  • 75g zimnego masła
  • 70g gęstej śmietany 30%
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 jajko
  • 1/4 łyżeczki soli

PRZYGOTOWANIE:


FARSZ:

  • Kapustę kiszoną odcisnąć z soku, drobno posiekać.
  • Cebulę obrać, opłukać, pokroić drobno w kostkę.
  • Pieczarki umyć, drobno posiekać lub pokroić drobno w kostkę.
  • Wszystkie składniki umieścić w garnku z szerokim dnem, zalać wodą do przykrycia.
  • Gotować bez pokrywki, na średniej mocy palnika, do odparowania całej wody. Uważać, żeby nie przypalić.
  • Gdy woda się wygotuje, usunąć z farszu liść laurowy oraz ziarna ziela angielskiego.


CIASTO PÓŁKRUCHE:

  • Sodę oczyszczoną wymieszać z mąką. Mąkę i masło wyłożyć na stolnicę, dodać sól i posiekać nożem.
  • Dodać śmietanę i jajko. Dalej siekać nożem, aż ciasto zacznie się sklejać.
  • Następnie szybko zagnieść ciasto ręką w kulę. Zawinąć w foliową torebkę, włożyć do lodówki na około 15 minut.


PASZTECIKI:

  • Ciasto wyjąć z lodówki i rozwałkować na grubość 5 mm, formując je w prostokąt 24 x 40 cm.
  • Pokroić ciasto na kwadraty 8 x 8 cm. Na każdy kwadrat nałożyć czubatą łyżkę farszu. Rogi zawinąć do środka, zlepiając je odrobiną wody.
  • Piekarnik nagrzać do temperatury 185ºC, paszteciki piec 10 minut z termoobiegiem.
  • Po tym czasie piekarnik wyłączyć, uchylić drzwiczki i pozostawić paszteciki do wystudzenia.
  • Można podawać na ciepło lub na zimno.
KILKA ZDAŃ O PRZEPISIE

Dla tych, którzy lubią czytać więcej.

26 grudnia 2023

Paszteciki z ciasta półkruchego, faszerowane kapustą kiszoną i pieczarkami. Ładna forma i pyszny smak sprawiają, że są idealną propozycją na świąteczny stół oraz imprezy. Odpowiednie jako samodzielna przekąska lub dodatek do barszczu czerwonego.

Inspiracją do tego przepisu jest przepis z miesięcznika „Lubię gotować” z 1998 roku. Jest to wydanie dotyczące potraw wigilijnych. Cienka książeczka jest skarbnicą udanych przepisów i była przeze mnie wertowana wielokrotnie na przestrzeni lat.

Wprowadziłam kilka zmian. Najważniejsze to zamiana ciasta kruchego na półkruche, które jest łatwiejsze w obróbce i pewniej gwarantuje udany wypiek. Grzyby leśne zastąpiłam pieczarkami, a smażenie gotowaniem. Tak wygląda przygotowanie pasztecików przeze mnie.

Nie ma konieczności dokładnego trzymania się proporcji składników farszu. Kluczowe jest, żeby ich suma wagowa się zgadzała. Nie ma znaczenia czy będzie więcej kapusty czy pieczarek. To kwestia indywidualnego smaku. Również przy siekaniu kapusty i pieczarek można zachować swobodę i posiekać je drobno lub grubo wedle uznania. Pieczarki można kroić w równe kostki, lecz równie dobrze można je swobodnie siekać - zależy co jest dla nas wygodniejsze.

Woda powinna przykrywać wszystkie składniki. Odparowywanie zajmie około godzinę. Pod koniec, kiedy kapusta już zmięknie, można przyspieszyć je podkręcając moc palnika. Należy jednak wtedy zachować dużą ostrożność i uważnie pilnować, żeby nie przypalić farszu.
Nie należy wlewać zbyt dużo wody, gdyż wydłuży to znacznie czas odparowywania. Gdy farsz się gotuje, możemy zająć się ciastem. Przydatny będzie do tego długi nóż.

Na tym etapie można już przejść do wyrabiania ciasta ręką. Dobrze zrobić to szybko i sprawnie, gdyż ciasto półkruche, podobnie jak kruche, nie lubi długiego wyrabiania i kontaktu z dłońmi.

Tak wyrobione ciasto chłodzimy w lodówce, zawinięte w folię aby trzymało wilgoć i nie wysychało z wierzchu. O ile ciasto kruche wymaga minimum pół godziny a najlepiej godzinę chłodzenia, przy cieście półkruchym ten czas skraca się do 15 minut.

Jeśli ciasto przykleja się do stolnicy, podsypujemy stolnicę odrobiną mąki. Oprószamy mąką również ciasto. Dzisiaj podsypuję od razu, zapobiegawczo.

Brzegi i rogi naszego prostokąta nie muszą być idealne jak od linijki. Jeśli jednak zależy nam na idealnym kształcie pasztecików, trzeba rozwałkować odrobinę większy prostokąt i przyciąć go równo nożem do pożądanego wymiaru. Dzisiaj tego nie robię, dzisiaj wystarczy mi kształt "na szybko". Moje kwadraty dzisiaj również są bliższe prostokątom. Jak widać po efekcie końcowym, nie ma to aż tak dużego znaczenia. Przyznam jednak, że im równiejsze wytniemy kwadraty, tym łatwiej będzie sklejać paszteciki. Prostokątny kształt odrobinę utrudnia trzymanie formy.

Przy ciastach rosnących, czyli zawierających w składzie drożdże lub substancje spulchniające, zaleca się piec bez termoobiegu. Paszteciki piekę jednak z termoobiegiem, gdyż wychodzą wtedy rumiane bez konieczności smarowania ich rozmąconym jajkiem lub żółtkiem. Ponadto skraca to czas pieczenia.

Gotowe. Smacznego :) Do pasztecików polecam barszcz czerwony wigilijny , który smakuje równie dobrze cały rok lub barszcz czerwony na mięsie.