Przepisy / Śniadania & bułeczki / Naleśniczki z dziurami

NALEŚNICZKI Z DZIURAMI

porcji: ok. 25 sztuk

SKŁADNIKI:

  • 1 i 1/4 szklanki mąki orkiszowej typ 550
  • 3/4 szklanki mleka koziego
  • 2 jajka
  • 200g jabłka prużonego
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

PRZYGOTOWANIE:

  • Wszystkie składniki poza jabłkiem włożyć do miski i zmiksować. Następnie dodać jabłko i wymieszać energicznie łyżką lub rózgą. Ciasto najlepiej użyć od razu. Jeśli musi poczekać, to nie dłużej niż godzinę.
  • Patelnię dobrze rozgrzać - bez tłuszczu. Wyłożyć na nią 4 naleśniki mniej więcej tej samej wielkości. Używam do tego mini chochelki pojemności 15ml. Smażyć pod przykryciem.
  • Kiedy pojawią się dziury, a ciasto z wierzchu się zetnie i nie będzie już surowych fragmentów, zdjąć pokrywkę i obrócić naleśniczki na drugą stronę. Do obracania używać drewnianych sztućców.
  • Smażyć 2-3 minuty bez pokrywki.
  • Podawać z konfiturami, powidłami, owocami lub bez dodatków.
KILKA ZDAŃ O PRZEPISIE

Dla tych, którzy lubią czytać historie.

wrzesień 2023

Tak wygląda przygotowanie naleśniczków, naleśnikowych kropek oraz obiecane dziury. Pomysł na naleśniki z dziurami pojawił się w odpowiedzi na niechęć mojego syna, wtedy 1,5 rocznego, do próbowania nowych dań. Nie byłam w stanie go namówić do spróbowania żadnych dań naleśnikowych. Tutaj z pomocą przyszły naleśniki, w których w trakcie smażenia, okazały się powstawać dziury. Zapytałam syna czy chciałby sprawdzić jak smakują te dziury. Udało się. Chciał. Kiedy już spróbował dziurę, stwierdził że te naleśniki są bardzo dobre i mogę takie robić. Ufff. Przełamało to naszą rutynę poranków, w której do tej pory akceptowana była jedynie kasza jaglana.

Kropeczki pojawił się później. Kiedy zaczęliśmy używać kitchen helpera i smażyć wspólnie. Krople ciasta przypadkiem kapały na patelnię. Reakcja syna: "Oooo!!! kropeczki!! Chcę jeść kropeczki!". Po spróbowaniu stwierdził: "Dobre. Chce dużo Kropeczek". Od tej pory kropeczki stały się stałym elementem smażenia naleśników. Myślę, że warto wpuszczać do kuchni dzieci. Nawet takie małe. Miewają bardzo ciekawe pomysły, wprowadzają do gotowania dużo kreatywności. Kiedy syn dostał chochelkę do ręki i dostęp do miski z ciastem, miał pomysły na różne kształty i rozmiary naleśników. Współpraca wymagała trochę wysiłku. Asekuracja, przypominanie że patelnia gorąca, próba minimalizowania rozlewania ciasta na blat, kuchenkę i podłogę... ale było warto. Nauczyłam się, że naleśniki nie muszą mieć regularnych kształtów ani równych rozmiarów. Nawet duży na całą patelnię, nieregularny naleśnik, da się usmażyć. Natomiast dumne z siebie dziecko rekompensuje każdy bałagan.