Przepisy / Desery & ciasta / Ciasto czekoladowe

CIASTO CZEKOLADOWE

porcji: tortownica ø25cm

SKŁADNIKI:


SPÓD:

  • 140g gorzkiej czekolady 80%
  • 140g masła
  • 5 jajek
  • 90g cukru
  • 1 łyżka kakao


MUS:

  • 100g gorzkiej czekolady 80%
  • 100g masła
  • 3 jajka
  • 50g cukru
  • 1 łyżeczka kakao
  • 2 łyżki żelatyny
  • 80ml ciepłej wody

PRZYGOTOWANIE:



SPÓD:

  • W rondelku z grubym dnem, ciągle mieszając, rozpuścić masło i czekoladę. Ostudzić. Zmiksować 5 żółtek z łyżką kakao. Dodać do ostudzonej masy czekoladowej i dokładnie wymieszać.
  • Ubić białka na sztywną pianę. W trakcie ubijania dodawać partiami cukier. Do białek dodać masę czekoladową, mieszając łyżką.
  • Tortownicę posmarować cienko masłem i wyłożyć papierem do pieczenia. Wlać ciasto, wyrównać wierzch łyżką. Piec 25 - 30 minut w temperaturze 180ºC z termoobiegiem.
  • Wyjąć z piekarnika i ostudzić. Ciasto opadnie, może również popękać (w piekarniku lub po ostygnięciu). Nie ma to znaczenia. Wierzch ciasta zostanie przykryty musem. Nie wyjmować z formy.


MUS:

  • W rondelku z grubym dnem, ciągle mieszając rozpuścić masło i czekoladę. Ostudzić. Żelatynę rozpuścić w ciepłej wodzie. Dodać do ostudzonej masy czekoladowej. Dokładnie wymieszać.
  • Zmiksować 3 żółtka z łyżeczką kakao. Dodać do masy czekoladowej. Dokładnie wymieszać.
  • Ubić białka na sztywną pianę. W trakcie ubijania dodawać partiami cukier. Do białek dodać masę czekoladową, mieszając delikatnie łyżką.
  • Masę wylać na środek upieczonego spodu ciasta. Wyrównać łyżką. Ułożyć na wyrównanym musie czekoladową dekorację z liter lub wzorków. Ciasto przykryć, wstawić na minimum 4 godziny do lodówki.
  • Kroić gorącym nożem (sparzonym wrzątkiem).
KILKA ZDAŃ O PRZEPISIE

Dla tych, którzy lubią czytać więcej.



06 stycznia 2024

Dzisiaj prezentuję ciasto czekoladowe, które robię od lat. Nigdy się nie nudzi, zawsze smakuje tak samo dobrze. Jest to ulubione ciasto mojego męża i najbardziej czekoladowe jakie kiedykolwiek jadłam.

Ciasto jest pracochłonne i czasochłonne, jednak kiedy się nabierze wprawy i doświadczenia, wykonanie go staje się bardzo łatwe. Warto zrobić je dzień wcześniej ze względu na długi czas oczekiwania na stężenie musu. Wykonanie składa się z dwóch etapów, które są prawie identyczne. Pomiędzy nimi potrzebny jest czas na studzenie spodu ciasta.
Zaczynam od spodu. Rozpuszczamy czekoladę i masło. Można to zrobić w garnku z grubym dnem, bezpośrednio na palniku, mieszając cały czas aby masa nie przywarła. Można jednak wybrać sposób bezpieczniejszy i rozpuszczać w kąpieli wodnej. W takim wypadku czekoladę i masło umieszczamy w garnku z cienkim dnem. Ten natomiast w garnku z gorącą wodą. Po rozpuszczeniu masa czekoladowa musi ostygnąć. Można to przyspieszyć, np. wkładając garnek do zimnej kąpieli wodnej.

Gdy masa stygnie, ubijam białka z cukrem. Cukier dodaję partiami. Ubijam na bardzo sztywną pianę.

Następnie miksuję żółtka z kakao. Łopatek nie trzeba za każdym razem myć, co widać na zdjęciach.

Zmiksowane żółtka łączę z masą czekoladową, która powinna już ostygnąć. Mieszam dokładnie łyżką. Tak powstałą masę dodaję partiami do ubitych białek.

Masa zrobiła się odrobinę grudkowata. Stało się tak, gdyż czekolada nie była wystarczająco zimna. Nie ma to znaczenia dla spodu ciasta, upiecze się dobrze mimo grudek. Mieszam delikatnie, lecz dokładnie.

Po przełożeniu do tortownicy wierzch wygładzam lekko łyżką. Nie musi być idealnie. W trakcie pieczenia wyrówna się.

Dzisiaj tak się nie stało, jednak ciasto w piekarniku może opaść lub popękać. Jeśli nie w piekarniku, to opadnie po ostygnięciu i jest to zamierzone. Nie należy się martwić również ewentualnymi pęknięciami. Wierzch ciasta zostanie przykryty musem. Tak przygotowany spód musi całkowicie ostygnąć. Studzimy w tortownicy, nie wyjmujemy. Zajmie to dłuższy czas. Jednak już teraz rozpuszczam czekoladę i masło na mus. Będzie miała czas ostygnąć i uniknę grudek po połączeniu z jajkami. Podczas przygotowania spodu nie miało to znaczenia, jednak mus chcę mieć idealnie gładki.

Po dwóch godzinach, zarówno spód jak masa czekoladowa ostygły. Mogę przystąpić do przygotowania musu.

Żelatynę mieszam w wodzie dokładnie do momentu całkowitego rozpuszczenia.

Masa czekoladowa odrobinę stwardniała, jednak zrobi się płynna po wymieszaniu z rozpuszczoną żelatyną.

Ponownie ubijam białka z cukrem. Ponownie miksuję żółtka z kakao.

Ponownie łączę żółtka z masą czekoladową, a tą z kolei z ubitymi białkami. Za każdym razem mieszam dokładnie, mieszając z białkami - również delikatnie.

Wyłożony na spód ciasta mus wygładzam łyżką w miarę równo. Na tak przygotowanej powierzchni mogę układać ozdoby z czekolady, które przygotowałam kilka dni wcześniej.

Teraz ciasto trafia na 4 godziny do lodówki. Tak prezentuje się już gotowe, tuż przed podaniem do degustacji. Ciasto jest gorzko - słodkie. Można podawać z bitą śmietaną. Smacznego!


04 stycznia 2024

Tak powstają czekoladowe ozdoby. Mogą to być litery lub kształty, a nawet konstrukcje 3D. Ograniczeniem jest tyko fantazja. Dzisiaj wariant bardzo prosty - litery. To będzie czekoladowy napis na ciasto czekoladowe.

Warto przygotować wcześniej tutkę z papieru do pieczenia. Nie odcinam końcówki. Zrobię to dopiero po nałożeniu masy czekoladowej. Końcówkę tutki podklejam taśmą klejącą. To zwiększa jej trwałość i ułatwia później precyzyjne wycięcie otworu. Równie przydatny może być wydrukowany szablon z napisem lub wzorem, który chcemy wykonać. Umieszczony pod papierem do pieczenia bardzo ułatwi rysowanie.

Zaczynam od rozpuszczenia masła i czekolady. Można użyć czekolady mlecznej. Wtedy nie dodajemy masła. Używamy garnka z grubym dnem. Umieszczamy go na najmniejszym palniku z ustawieniem niskiej mocy. Mieszamy cały czas, aby nie przypalić masy. Bezpieczniej jest rozpuszczać w kąpieli wodnej. W takim wypadku czekoladę i masło umieszczamy w garnku z cienkim dnem. Ten natomiast w garnku z gorącą wodą.

Podgrzewamy i mieszamy do uzyskania płynnej gładkiej masy. Jeszcze ciepłą przelewamy do tutki. Zaczynam od rysowania cienkich liter, więc wycinam niewielki otwór. Powiększę go kiedy przejdę do rysowania szerszych linii. Dzięki temu używam tylko jednej tutki. Litery lub wzorki wyciskam na papier do pieczenia. Jest półprzezroczysty, więc dobrze widać podłożony pod niego szablon. Ponadto, po zastygnięciu i stwardnieniu, litery łatwo z niego zdjąć.

Gotowe litery umieszczamy ostrożnie w zamrażalniku. Do stężenia wystarczy około 30 minut, lecz mogą tam czekać nawet kilka dni, do momentu kiedy będą potrzebne do zdobienia.